Janusza Korwin-Mikkego uważam za oszołoma, za człowieka, który kompletnie nie nadaje się na stanowisko prezydenta dużego kraju w centrum europy. Nie nadaje się i mówię tak pomimo tego, że zgadzam się z nim w wielu kwestiach dotyczących gospodarki: powinna być wolnorynkowa, państwo powinno mieć ustawowy zakaz wtrącania się w działania rynku czy dofinansowywania konkretnych firm, wszystkie państwowe spółki z czasów PRLu powinny być jak najszybciej sprywatyzowane (albo zlikwidowane).
Należy do tego natychmiast zrobić porządek z emeryturami:
- zlikwidować KRUS (to jest jakaś parodia równości i demokracji, że większość społeczeństwa dopłaca się rolnikom do emerytur),
- znieść wszystkie przywileje emerytalne, w szczególności górnikom; każda praca ma swoją wartość, jeśli jest ona dla kogoś zbyt niska, to niech nie pracuje w tym zawodzie,
- zacząć powolną likwidację ZUSu;
Zlikwidowanie części podatków (np. akcyzy) i obniżenie innych kosztem zlikwidowania wszystkich ulg podatkowych i zaprzestania wypłacania większości świadczeń socjalnych to tylko kolejny, logiczny, krok do normalności w tym kraju (jak to jest, że mówi się o równości i sprawiedliwości, a następnie zmusza się część obywateli do fundowania życia innym?).
Skoro w tak wielu kwestiach zgadzam się z JKM, skoro głosowałem na niego, dlaczego nazywam go oszołomem?
Bowiem wśród pięknych wypowiedzi o wolności gospodarczej pojawiają się hasła dotyczące jego poglądów na społeczeństwo. I są to poglądy, które absolutnie mi nie odpowiadają. Jego poglądy na status kobiet w społeczeństwie cofają go do średniowiecza, podobnie jak jego pomysły wprowadzenia monarchii (jest to pomysł, do którego wraca wyjątkowo często - a jest to wyjątkowo nieszczęśliwa idea). Wypowiedzi pana Janusza na temat "homosiów" całkowicie dyskryminują go na stanowisko prezydenta RP, który powinien szanować bez wyjątku wszystkich obywateli swojego kraju. Korwin-Mikke ma wyjątkowy problem z szacunkiem, zarówno do myślących bejsbolowymi niż on sam, jak i do swoich politycznych przeciwników (słynny spot z kijami bejsbolowymi czy hasła o "bandzie czworga"). To wszystko sprawia, że JKM jest uważany za oszołoma, za polityczny plankton, bowiem ciężko na poważnie brać człowieka, który traktuje społeczeństwo jakbyś żyli co najmniej 400 lat temu.
Dlaczego więc na niego głosowałem? Z dwóch powodów. Po pierwsze - nie miał żadnych szans na zwycięstwo, bo tego bym nikomu nie życzył. Po drugie - był to jedyny liberał pośród kandydującej dziesiątki, do tego po zestawieniu wszystkich różnic i podobieństw w poglądach moich i kandydatów JKM był zdecydowanie najbliżej. I wreszcie po trzecie - chciałem, podobnie jak wielu innych głosujących na Korwina (a właściwie na jego poglądy), pokazać, że mimo tego, co się mówi, w Polsce ciągle są osoby z liberalnymi poglądami.
0 komentarze:
Prześlij komentarz