sobota, 1 sierpnia 2009

Niemieckie korki

Mój powrót (miał miejsce równo tydzień temu) ze Szwajcarii był bardzo bogaty w korki na autostradach. Pierwsze opóźnienie miało miejsce tuż po granicy z Niemcami - nagle zrobił się koszmarny tłok i wszyscy zaczęli jechać nie szybciej niż 5-10km/h. Po kilkunastu kilometrach korek magicznie zniknął, bez żadnych widocznych powodów.

Następny przymusowy postój mieliśmy kilka godzin później. Powodem było prowadzenie przez ichniejszych elektryków kabli nad drogą. Całość - zatrzymanie ruchu na autostradzie, przeciągnięcie drutów i uprzątnięcie śmieci - przebiegła bardzo sprawnie, po 15 minutach nie było śladu po tak wielkim sznurze samochodów...

0 komentarze:

Prześlij komentarz